szczęście w nieszczściu
|
|
Adres URL:
http://www.randka.pl/blog/144887
Opis:
3.Marca18.57-Był zwykł poniedziałkowy wieczór,kiedy to się stało... ale zacznę od początku... byłam zmęczona-praca w szkole-tego dnia dzieci byli wyjątkowo rozbrykane a po pracy miałam jeszcze spotkanie z moim agentem od reklamy. Wróciłam po pracy do domu,szybko prysznic spojrzałam na zegarek 16.30 spokojnie pomyślałam jeszcze mam czas... upiłam łyk kawy i wybiegłam z domu. Wsiadłam do samochodu mogłam iść pieszo ale byłam za bardzo przemęczona,20 min drogi spacerkiem do miejsca gdzie byłam umówiona Jadę w radiu leci fajna piosenka.... uśmiecham się sama do siebie bo jej dzwięk przywołuje miłe wspomnienia.... jeszcze główne skrzyżowanie i będę na miejscu- zielone droga wolna -pomyślałam....I nagle ten straszny hałas dzwięk rozbitej szyby... dlaczego leżę na ulicy boję się otworzyć oczy.... czy żyje?- słyszę czyjeś głosy i ten potworny ból nie czuje nogi.... Budzę się wokoło biało szpitalna sala... Gdzie ja jestem? co tu robię? co się stało?....widzę twarz doktora-jest pani szczęsciarą słyszę przy tak poważnym upadku tylko złamana noga? to naprawdę cud...Chcę wrócić do domu-czy mogę?tak jutro puścimy panią do domu....Jestem szczęsliwa... nie cierpię szpitali..... Dzięki Ci Boże ż żyje
|
|
|
|